Narty, tunele w śniegu, rzucanie śnieżkami, sanki, ślizganie na butach.
To zima.
Gra w klasy, kapsle, basen, kolonia, ognisko.
To lato.
Zrywanie kwiatków, plecenie wianków, mlaskanie błockiem, robienie ogródka.
To wiosna.
Robienie korali z jarzębiny, szuranie w liściach, jedzenie śliwek, gra w berka.
To jesień.
Od kiedy zaczęło mi doskwierać to, że zima jest zimna, a lato gorące, wiosna zmienna, a jesień mokra?
Może to wtedy kiedy się zorientowałam, że mam życie do przeżycia.
Zostać dzieckiem do śmierci byłoby śmieszniej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz