piątek, 3 kwietnia 2026

Czego chcemy

Mrok nas oślepia,

rzuca się na uszy.

Kiedy nas dopadnie

chcemy poczuć ukojenie

w ciasnocie łóżka.

Mrok nas usypia,

a przecież nikt nie chce

nie zauważyć swojego końca.


Choć mawia się, że 

nieświadoma śmierć

jest zbawieniem, 

to tylko mrok słów,

zasłaniający nasz lęk, 

przed przegapieniem

ostatniej wolnej myśli, 

ostatniego ruchu w życiu.

piątek, 10 października 2025

Stojąc w gąszczu


Bujające w niebie liście

Zwieszają łodygi ku ziemi

Splatają je w grube warkocze pni

Sięgające gleby, która zębami kamieni

Rozgryza sploty i rozcapierza je

W kosmyki korzeni


Drzewo wpina w gałęzie kolorowe ptaki i huby

Zdobi swą koronę kroplami deszczów

Łapie ten niezwykły blask niebios

I zmienia go w zielone światło

Tak dobre dla oczu płochliwych stworzeń

Kręcących się w czuprynach lasów


Istot, które chowają się przed błękitnym okiem,

Które może je wypatrzyć i zabić

A liście śmieją się z tych strachów

I bujają wietrznie w niebie

piątek, 1 grudnia 2023

Niewiersz



Rewolucja konserwatywna
Prawa praworządność
Inwigilacja wigilijna
Nienarodzenie

środa, 12 lipca 2023

Pokrewieństwo słów

"Pies" i "kot"
Nie mają ani jednej wspólnej litery
Jednak odnajdują się one w "człowieku"

sobota, 8 kwietnia 2023

Całun

 Spotykam się codziennie ze zmarłymi

Dotykam ich myśli delikatnie oczyma

Sunąc po czarnych ułożonych przez nich

Literach na gładkim kawałku papieru


Czerpię radość z obcowania z ich stołem

Kubkiem w maskonury – świadków wojaży

opowiadanych mi przez pamięć zachowującą nawet

Śmiech, którym nieboszczyk zanosił się wtedy


Ich doświadczenie krąży w moich żyłach

Wyssałam je z mlekiem, do ostatniej boleści

Noszę się prosto, zakazują mi się garbić

A brzemię moje słodkogorzkie jest


I w sumie najbezpieczniej czuję się,

Kiedy nie ma przy mnie żywych.

Mogę wtedy czytać księgi umarłych,

Ich całuny, one szczęśliwie mają epilog,


A życie wydaje się takie bezkresne

Jak bez dna, nie sięgam w każdym razie 

do jego sedna i to mnie straszy.

Dobrze, że posłali mi całun na życie.

sobota, 17 grudnia 2022

Arytmetyka robota

Wyliczasz, że to już trzeci tydzień sprzątasz

zamiast mnie

Policzyłam, że żeby Ci się opłacało

Musisz żyć po mnie

naście lat

Cóż to jest dziwnego

Że trzeba sprzątać, gotować, przynosić ziemniaki

Prać, leczyć, kąpać, nosić urodzonych?

Nic. To normalne

W tym czasie można by dokonywać czynów

jak się ma robota w zastępstwie.

Ale nie miałam robota, bo nie czyniłam.

Pewnego dnia jednak

zaniedbałam kąty

i wzruszyła cię moja nieporadność

a dzieci dorosły do sportu i rywalizacji

Doczekałam się zmiany

(choć dalej nie uczyniłam nic

co byłoby pamiętane

i czym zasłużyłabym na robota)

Mam teraz grafik i mogę czynić

co chcę w ramach niego

Pocieszające jest naście lat

po mnie

czwartek, 9 czerwca 2022

Pokój dla wojny

Wpuściłam wojnę do domu.

Miała dwie zakładniczki ze sobą -

Nie czuły głodu ani strachu.

Spały w ubraniach,

Na plecakach wypełnionych kawałkami

Rozbitego życiorysu.

Wojna tego właśnie od nich oczekiwała.

Krzywiła się na ich śmiech

Odbijający się echem

W cudownej dolinie,

Która ośmieliła je, 

by czuły się turystkami.

W snach wracały do domu.

Ze strachu przed letargiem

Piły kawę i głaskały koty.

Przyglądały się życiu

Paciorkami zamiast oczu.

Dałam im pusty pokój i pozór siły

Złudę pewności

Wojna ma też spokój,

Bo nie mogę zdecydować się

Jak ją zabić:

Czy wolno, by się męczyła za karę

Czy niesprawiedliwie, bo humanitarnie