wtorek, 24 maja 2022

Chwila przed

 Rano muszę ubrać się znów

W głos, światło i chęć świata

Sen jest jak lejek mrówkolwa

Wspinam się po stopniach alarmu

I opadam podcięta strugą piasku

Drapieżnie sypanego pod powieki

Poczekaj, jestem taka zasypana

Coś narzucę sobie, żeby przeżyć