poniedziałek, 29 września 2008

Modlitwa


Dobry Boże,


Czuję, że moje życie nie miałoby sensu, gdyby nie było w nim kogoś, kto na mnie czeka, czegoś co daje mi oparcie. Jestem szczęśliwa, że świat nie pozbawił mnie wiary w Boga - często przez innych wyśmiewanej jako naiwna i ślepa.


Jako człowiek mam nieznośną tendencję do bycia egocentrykiem. Jako wierząca wiem, że najważniejszy jest Bóg, dlatego mam właściwy punkt odniesienia do podjęcia słusznej decyzji. Czuję się z tym pewnie w życiu.


Co powoduje, że ludzie wstydzą się wiary, że uciekają od Boga? Pozorna wolność od dogmatów? Bunt przeciw instytucji kościoła? Teza o tym, że wiedza wyklucza wiarę?


Abym nigdy nie zwątpiła - tego mi daj Panie. Abym była sobą, abym była dobrą żoną, abym była dobrą mamą, abym była pełnym człowiekiem.


W domu pogoń: szybko rano, do szkoły, do pracy. W pracy wyścigi - czy jest target? Czy sprzedałam? Czy będzie premia? Czy klienci zadowoleni? Szybko z pracy, do domu, do dzieci. Nie ma czasu na rozmowę, na powolne kochanie. Kocham pospiesznie, gubię dni, smucę siebie i innych.


Daj mi Boże umiejętność życia pomimo pracy. Aby była środkiem, ale nie życia, tylko do życia.


Amen

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Piękna modlitwa. I jeszcze dużo chciałabym napisać ale... po prostu pomodlę się za Ciebie :) +